Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

Moja nadzieja w Jezusie.... Jesus is my hope...

Obraz
Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. (Mk 10,46-52)

Dziś jesteśmy świadkami uzdrowienia niewidomego człowieka przez Jezusa. Ten człowiek był bardzo odważny, nie dbał o reputację i to, co inni ludzie zrobią. Najważniejsza dla niego była łaska, uzdrowienia przez Jezusa.

Może Jezus był jego ostatnia nadzieja - nie wiemy, ale wiemy, …