Eucharystia- Szkoła Miłości. XVIII niedziela zwykła

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
(Mt 14,13-21)


Dzisiejsza Ewangelia przenosi nas do Palestyny, wśród ludzi słuchających Jezusa. Ten tekst zwraca uwagę, że obok troski Chrystusa o ducha ludzkiego, jest i potrzeba zaspokojenia głodu materialnego. Dlatego Apostołowie i my stajemy się świadkami rozmnożenia chleba. 

Ten dzisiejszy opis jest analogią do Eucharystii. My także uczestniczymy najpierw w słuchaniu słowa Bożego, a potem sam Bóg karmi nas Ciałem i Krwią. Każdym razem, kiedy sprawowania jest Msza Święta, dokonuje się cud rozmnożenia chleba, który staje się Ciałem Pańskim. Nie jesteśmy pozostawieni przez Boga z pustymi rękoma. 

Jeden z amerykańskich pisarzy i teologów Tomas Williams idąc za rozważaniem Papieża Benedykta XVI podejmuje dialog z zarzutem, że Chrystus przyszedł na świat, ale nie zlikwidował głodu, wojen, chorób, cierpień. One ciągle są. To prawda, ale za to dał nam Boga. Eucharystia jest nie tylko znakiem a istotą obecności Boga, którego otrzymujemy w komunii świętej.


Jeszcze jedna myśl. Chrystus mówi do Apostołów: wy dajcie im jeść. Msza święta jest posłaniem, aby czynić to czego nauczyliśmy się w czasie uczestnictwa w Eucharystii. Oczywiście, że nie mamy w sobie sił cudotwórczych, i nie jesteśmy w stanie zaradzić całemu głodowi świata, ale jesteśmy posłani aby pomagać ludziom na tyle ile możemy. I to czynimy, angażując się w dzieła charytatywne, zbiórki żywności, pomoc przez pracę fizyczną. Można wiele jeszcze wymieniać. 

To dobry znak i świadectwo naszego uczestnictwa w Eucharystii. 
Nie mniej pamiętajmy o tym żeby to czynić w duchu odpowiedzialności za tego człowieka. Czyńmy to w tym kierunku, aby ten człowiek mógł dzięki naszej pomocy nauczyć się radzić w życiu, a nie żerować na ludzkiej pomocy. Chrystus nie rozwiązywał wszystkich problemów ludzkich, choć mógł, ale motywował do działania.

Dziękujmy Bogu za szkołę miłości Eucharystii i za naszą duchową potrzebę ludzkiej wrażliwość. Amen.


Dobrej niedzieli. Szczęść Boże.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chrześcijańska mądrość... Wisdom of Christianity...

Głos Boga... God's voice...