Prawo naturalne a wspóczesność. Kilka słów na ten temat...

 




    Witam. 
Chciałbym zaprosić was do refleksji nad prawem naturalnym w odniesieniu do współczesnych propozycji rozwiązań społecznych. Wolę bardziej pochylać się nad wiarą, która jest odniesieniem do relacji Bóg- człowiek. Natomiast jest taki czas, że o tych sprawach nie można milczeć.Oczywiście nie czynię tego w odniesieniu do narzucania komukolwiek swoich przemyśleń, ale zapraszam do refleksji.

 Dlaczego podejmuję temat prawa naturalnego w stosunku do problemów współczesnych np. ideologii "gender", in vitro i małżeństw homoseksualnych?  Dlatego, że prawo które wypływa z natury i nie jest "wymysłem" chrześcijaństwa, to prawo zostało przyjęte przez wiele cywilizacji, między innymi przez wyznawców Chrystusa.


 Jestem wyznawcą Chrystusa, więc oprę się cytatem z Pisma Świętego i wypowiedzi Magisterium Kościoła. Dodam jeszcze wypowiedź znanego filozofa greckiego Arystotelesa.Te źródła podkreślają autonomiczność prawa natury:

1. List św. Pawła do Rzymian 2, 14-15

 Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.

2. Benedykt XVI


„Również podjęte przez was studium na ten zasadniczy temat przyczyni się do wyjaśnienia, że prawo naturalne to prawdziwa gwarancja dana każdemu człowiekowi. Zapewnia mu ona, by żył w wolności, a jego godność osoby była respektowana. Pozwala mu też czuć się chronionym przed jakąkolwiek manipulacją ideologiczną i przed wszelkimi nadużyciami popełnianymi na podstawie «prawa silniejszego»”

3. Arystoteles

Mówiąc o dwu rodzajach prawa mam na myśli prawo indywidualne i prawo powszechne. Pierwsze jest prawem po części pisanym, po części niepisanym, ułożonym dla poszczególnych narodów stosownie do ich potrzeb, drugie – powszechnie obowiązującym prawem naturalnym. Istnieje przecież pewne, objawione niejako poczucie naturalnej sprawiedliwości i niesprawiedliwości, wspólne dla wszystkich ludzi nawet wtedy, gdy nie tworzą oni żadnej wspólnoty i nie mają wzajemnych układów (Arystoteles, Retoryka, I, xiii, 2 (1373 b 4-10)).


     Spróbuję się donieść do kilku przejawów społeczno-etycznych. Nie jestem wybitnym teologiem, ale zakładając powszechność prawa naturalnego trudno pogodzić ją z ideologią "gender". Nie chcę się za bardzo koncertować  na ty czym ona jest (można poczytać w internecie). Pokrótce, polega ona na zakwestionowaniu płci człowieka. Mówi ona, że człowiek ma prawo po urodzeniu sam zadecydować o sobie kim jest, czy mężczyzną czy kobietą. Jednakże odnosząc się do natury, już w okresie prenatalnym jest określana płeć. Co więcej o naszej tożsamości nie tylko stanowi budowa ciała, ale kod genetyczny w którym zapisana jest płeć.

  Po drugie, mam świadomość wielkiej tragedii małżonków nie mogących posiadać własnych dzieci. Rozumiem ich ból.  Często w desperacji sięgają po sztuczne metody zapłodnienia (najczęściej in vitro). W odniesieniu do  natury są to metody stające w sprzeczności. To co powinno dokonać się w ciele człowieka, za pomocą aktu małżeńskiego, czyni się w warunkach laboratoryjnych prze udziale osób trzecich (w tym wypadku lekarza).  Stara maksyma brzmi: cel nie uświęca środków.

  Po trzecie, lansowanie małżeństw homoseksualnych. Już sama nazwa jest sprzeczna z tego typu związkami. Małżeństwo to wspólnota kobiety i mężczyzny. W relacji do prawa naturalnego znowu pojawia się brak zbieżności. Budowa ciała człowieka tak została zaprojektowana przez naturę, przez którą dokonuje się intymne zjednoczenie  małżonków przekazujących życie. Trudno o tym powiedzieć w przypadku par homoseksualnych. Należy dodać, że cielesność nie jest jedynym naturalnym aspektem związków heteroseksualnych, ale i psychika i duchowość człowieka, które są zróżnicowane. One odgrywają znaczącą rolę w uzupełnianiu się kobiety  i mężczyzny.

   W tym rozmyślaniu zależy mi, aby zwrócić uwagę że nauka Matki Kościoła nie jest zbudowana na zasadzie "nie bo nie" lub "widzi mi się", ale opiera się na prawie naturalnym.

Zapraszam do refleksji, dyskusji na tym tematem. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tą tematyką, podaję kilka stron:

http://www.fronda.pl/a/abp-hoser-ideologia-gender-zmierza-ku-autodestrukcji,27063.html

http://ekai.pl/wydarzenia/swiat/x70668/kosciol-przeciwko-eugenice-in-vitro/

http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x16323/kosciol-a-in-vitro/

Szczęść Boże.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chrześcijańska mądrość... Wisdom of Christianity...

Głos Boga... God's voice...